Blog

Dzisiaj mija właśnie ostatni dzień obozu, w którym biorę udział. Z jednej strony cieszy mnie ta wiadomość z drugiej zaś nieco smuci. Cieszę się dlatego, ponieważ został mi już tylko tydzień do powrotu do kraju. :) Natomiast smuci mnie to z tego względu iż nie będę już mogła uczyć się pingpongowego rzemiosła od najlepszych zawodniczek na świecie…
W każdym bądź razie mam za sobą dwa tygodnie żmudnego, ciężkiego i bardzo intensywnego treningu z chińskimi zawodniczkami grającymi naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Lepszych warunków do treningu  w tym okresie z pewnością nigdzie bym nie znalazła. Pomimo ogromnego wysiłku i zmęczenia, które było coraz większe z każdą kolejną godziną spędzoną na sali za każdym razem gdy tylko stawałam do stołu dawałam z siebie wszystko.
W ciągu  czternastu dni wspólnego  trenowania z Chinkami nauczyłam się wielu nowych rzeczy, zdobyłam wiedzę potrzebną mi do dalszego rozwoju i podnoszenia swoich umiejętności. Pracowałam w tym czasie nad swoimi najsilniejszymi stronami oraz tymi , w których wciąż tkwią rezerwy. Dużo rzeczy również nauczyłam się przez obserwację innych zawodniczek. Z każdego treningu starałam się wyciągać jak najwięcej i mam nadzieje, że dzięki temu moja gra będzie coraz lepsza.
Przyznaję, że jestem trochę zmęczona obozem, ale pomimo tego poziom mojej gry naprawdę mnie satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że gdy trochę odpocznę i nabiorę świeżości to będę grała na wysokim poziomie.
Od środy wspólnie ze swoimi koleżankami z reprezentacji wystartuję w turnieju z cyklu ITTF Pro Tour w Suzhou. Turniej ten śmiało można nazwać  małymi Mistrzostwami Świata, ponieważ obsada turnieju prawie niczym się nie różni. W Suzhou wystartuje cała czołówka światowa.
Do grona faworytów z pewnością tym razem nie będziemy należeć, więc będziemy grać bez żadnych obciążeń  choć nie ukrywam, iż mam nadzieję, że sprawimy jakąś miłą niespodziankę i to najlepiej niejedną ;)
Obóz jak i start w chińskim Pro Tourze jest przez nas traktowany jako przygotowania do wrześniowych Mistrzostw Europy , które odbędą się w czeskiej Ostrawie.

Pozdrawiam,
Natalia

Wczoraj po długiej i dosyć męczącej podroży wylądowałam w Szanghaju aby w ośrodku położonym w miejscowości Tongzhou spędzić najbliższe kilkanaście dni intensywnie trenując. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że do Chin nie przyleciała ze mną moja torba…  Na szczęście rakietkę oraz buty do gry miałam w bagażu podręcznym, więc spokojnie mogę brać  udział w treningach jednak nie ukrywam, że czułabym się bardziej komfortowo mając wszystkie rzeczy przy sobie. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak czekać i wierzyć w to, że linie lotnicze jak najszybciej postarają się dostarczyć zgubę.
Warunki do treningu ,jak zawsze zresztą mamy wręcz idealne. Jest  dużo chińskich zawodniczek grających różnymi stylami, więc tak naprawdę mamy wszystko czego nam potrzeba.
Oprócz tego jest jeszcze kilku, bardzo dobrych chińskich trenerów, którzy chętnie dzielą się z nami swoją wiedzą,  więc mam nadzieję, że po tym obozie moja forma i umiejętności wzrosną ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Pamiętam jak na konferencji prasowej zorganizowanej przed naszym wyjazdem na Mistrzostwa Europy wszyscy pytali nas o to czy będą medale…Pytanie wydawało się bardzo proste jednak odpowiedź z pewnością taka nie była. Każda z nas po cichu liczyła na to, że przy dobrej dyspozycji będziemy w stanie wywalczyć medal w turnieju  drużynowym jednak zdawałyśmy sobie sprawę, że będzie to niezwykle trudne gdyż poziom na mistrzostwach naprawdę był bardzo wysoki i przede wszystkim bardzo wyrównany. Jako cel stawiałyśmy sobie przede wszystkim walkę do samego końca, determinację i granie ” naszej gry”. Koncentrowałyśmy się tylko i wyłącznie na każdym kolejnym meczu. Nie wybiegałyśmy w przyszłość, nie kalkulowałyśmy, nie liczyłyśmy punktów, po prostu grałyśmy tak jakby każdy nasz mecz był pierwszym w turnieju.
Okazało się, że kazda z nas grała bardzo dobrze już od pierwszego meczu. Dzięki temu turniej rozpoczął się dla nas wręcz idealnie- pierwszy mecz w grupie wygrałyśmy z Węgierkami, vicemistrzyniami Europy z ubiegłego roku. Mecz zakończył się wynikiem 3:0.:) Lepszego początku chyba nie mogłyśmy sobie wymarzyć. To zwycięstwo zapoczątkowało dobrą passę, która towarzyszyła nam w kolejnych meczach. Turniej grupowy zakończyłyśmy na 1 miejscu. W ćwierćfinale spotkałyśmy się z Niemkami- był to bardzo ważny mecz, bo o awans do strefy medalowej.Następnie w półfinale czekała na nas Chorwacja. Zdołałyśmy awansować do finału mistrzostw Europy jednak musiałysmy w nim uznać wyższość Holenderek. Wiadomo, że będąc w finale bardzo chce się go wygrać, dlatego dałyśmy z siebie wszystko jednak to było za mało. Drużyna holenderska okazała się lepsza i mecz zakończył się wynikiem 1:3. Po finale każda z nas odczuwała niedosyt jednak bardzo szybko minął i jego miejsce zastąpiła radość ze zdobytego srebra.  Jest to ogromny sukces całej drużyny, który mam nadzieję jeszcze powtórzymy. Był to nasz pierwszy finał mistrzostw Europy jednak wierzę w to iż nie był on ostatni.
Po turnieju drużynowym nadszedł czas na zmagania w singlu i deblu. Tu niestety nie udało nam się odnieść takich sukcesów…Na pewno wszyscy duże nadzieje wiązali z występem deblowym moim i Kseni. Jako cel stawiałyśmy sobie obronę brązu wywalczonego na poprzednich mistrzostwach.  Wszystko szło bardzo dobrze, jednak w ćwierćfinale zatrzymała nas para litewsko-rosyjska. Mecz o awans do strefy medalowej przegrałyśmy 4-1…Był ogromny niedosyt, bo wiedziałyśmy, że stać nas na zdobycie medalu. Trochę nam zabrakło- na pewno szczęścia no i trochę zdrowia, bo Ksenia zmagała się z kontuzją ręki…Szkoda tego meczu, ale nie ma co go rozpamiętywać, bo następne mistrzostwa już za rok, więc jestem przekonana o tym, że z Ksenia będziemy walczyć o to aby awansować jak najwyżej.;)
Jeśli chodzi o moje występy w turnieju indywidualnym to zakończyłam turniej w 1/16 finału. Musiałam uznać wyższość Chinki Hiszpanki… Jest to przyzwoity wynik lecz wcale mnie on nie satysfakcjonuje…Wiem, że stać  mnie na osiąganie lepszych rezultatów dlatego stawiam sobie wyższe, ambitniejsze cele i mam nadzieję, że już na następnych mistrzostwach uda mi się je zrealizować :)