Aktualności
Natalia Partyka Ambasadorem Projektu You Are So Beautiful
Seria głupich pytań. Jak wygląda wasz dzień pracy? Wstajecie rano – i co? Czemu tu przyjechaliście? Po co to robicie? Z czego żyjecie? Tłumaczą powoli, od samego początku…Dzień pracy wygląda normalnie. Wstają rano i myją zęby. Przyjechali z Warszawy. Biorą udział w tym przedsięwzięciu – bo czemu nie? Jeśli zawodowo poszukują piękna, bo na tym polega ich zawód, to przecież nie może dziwić, że dziś są tutaj.

Hala Widowiskowo-Sportowa na granicy Gdańska i Sopotu ma być gotowa na mecz siatkarski Polska – Brazylia we wrześniu tego roku. Budowa idzie pełną parą. Spoglądam na warsztat Maćka. Niewielka walizeczka. W niej siedemnaście pędzli. Wysoki, smukły i łysy, dżinsy, obcisły T-shirt w paski.

Jest sobota, 8.05.2010.
Dach hali, wspaniały widok, wieje.
- Wybiegowo jest niesamowicie – to słowa Maćka. Oznaczają, że to świetne miejsce do prezentowania mody. Tu odbędzie się sesja.

Są dwie kamery, dwoje dziennikarzy, fotografik, stylista, fryzjer… w końcu jest Natalia. Z początku skrępowana, powoli się rozluźnia. Siedzi w korytarzu, przed oknem, wokół leżą farby, narzędzia budowlane – taka garderoba, atelier, przez które co chwilę przechodzą mniej lub bardziej zdziwieni robotnicy.

Jest niedziela, dzień po sesji, w końcu mogę zamienić z Natalią kilka słów. Wczoraj nie było to możliwe. Pracowała w charakterze modelki przez kilka godzin.
Poranek w stoczni, w zasadzie w tym, co po niej pozostało. Jakiś hangar, jakieś śmieci, stare buty, torebki, żelastwo.

- Natalia, jak się czułaś na samym początku? Odniosłem wrażenie, że byłaś skrępowana – staram się nie zadawać głupich pytań.
- Przełamaliśmy lody. Z każdą kolejną minutą było już coraz bardziej przyjemnie. Maciek mi robił makijaż, Paweł fryzurę… Byłam ciekawa, jak wyglądam – nie było lustra, wiedziałam, że jestem w dobrych rękach, że oni są dobrzy w tym, co robią.
Natalia Partyka nie ma przedramienia. Taka się urodziła. Jest obecnie czterdziesta druga w światowym rankingu zawodniczek tehttp://s.polskatimes.pl/g/panel/edytor/link.gifnisa stołowego – i nie chodzi tu o ranking sportowców niepełnosprawnych. Na początku roku była dziewięćdziesiąta ósma. W sporcie paraolimpijskim zdobyła już wszystko, co było do zdobycia.
Reprezentowała Polskę na ostatniej olimpiadzie.
***

Maciek w wywiadzie sprzed dziesięciu lat dla portalu zajmującego się modą stwierdził, że pracuje w służbie piękna. Czyni świat piękniejszym. Powie to również i dziś. I jeszcze, że jego marzeniem jest, żeby każda kobieta mogła pozwolić sobie na kosmetyki wysokiej jakości i w wytwornym opakowaniu. Ta łagodność nie przeszkodzi mu żeby krzyknąć i zakląć, kiedy okaże się, że nie bardzo rozumiem zasady, według których funkcjonuje ich świat.
Maciek jest artystą, choć jak sam mówi: “raczej twórcą”.
- No co ty, jak to “twórcą”, po prostu artystą – powiedz to! Przecież jesteśmy artystami!
Paweł nie ma wątpliwości. Ciemne okulary w zielonych cieniutkich oprawkach. Dżinsy Diesel. “Diesel zawsze był uważany za igrającego z ogniem” – jak ustalili copywriterzy firmy. Paweł jest niższy od Maćka i jakby bardziej drapieżny. Jego warsztat pracy to też walizka, trochę większa niż ta Maćka, dlatego że musi w niej zmieścić suszarkę do włosów.

Maciej Słomkowski jest współwłaścicielem ekskluzywnego butiku, wykonuje zawód wizażysty. Paweł jest fryzjerem. Od dziesięciu lat pracuje na planie filmowym. Ostatnio w “Wojnie polsko-ruskiej” odpowiedzialny był za stylizację, jak mówi – również za to, żeby Borys Szyc miał wygolone brwi.

Dzień po sesji Natalia ma zwyczajne dżinsy, bluzę z kapturem. Mimo to nie ma wątpliwości, że jest dziewczyną ze zdjęć, które oglądamy w laptopie. Pytam, jak do tego doszło, że odnosi sukcesy w sporcie nie-paraolimpijskim.

- Od początku grałam z osobami pełnosprawnymi. To było wielkie zdziwienie, na początku przy stole pełno ludzi… Potem już takiego zainteresowania nie było. To było potem już jak najbardziej naturalne, że gram i że coś tam potrafię odbijać.

- Byłaś widowiskiem?
- Wiadomo – jak ktoś wygląda inaczej, zachowuje się inaczej – przyciąga uwagę drugiego człowieka, to jest jak najbardziej naturalne. Byłam widowiskiem, ale ja na to nie zwracałam uwagi, tak naprawdę mi to… na mnie to nie robiło wrażenia. Ja po prostu sobie grałam.

Natalia zmieniała się z minuty na minutę. W korytarzu przy poddaszu hali co chwila ktoś przenosił worki z cementem, jakieś budowlane narzędzia. Modelka nie wyglądała, jakby miała makijaż. Była jakby… Bardziej wyrazista? Ładniejsza? Nie, była taka sama jak wcześniej. Brak słów, żeby to wyrazić. Rzeczywiście, zacząłem wierzyć w to, że ich praca polega na poszukiwaniu i wydobywaniu piękna.

Paweł stanął za Natalią, to trwało zaledwie moment. Zaczesane do tyłu włosy już nie przeszkadzały, nie zasłaniały twarzy. Jakby wróciły na swoje miejsce. Wkrótce potem zabłysły pierwsze flesze.
- Wielu ludzi patrzy na ciebie, na twoją karierę przez pryzmat niepełnosprawności… Odczuwasz to tak? – Nie wiem, czy nie przeginam tym pytaniem. Nie chcę urazić Natalii.
- Od zawsze tak jest i pewnie już zawsze tak będzie. Zawsze… jest tak, że o mnie się mówi: tenisistka stołowa, która startuje w zawodach dla pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Fajnie by było, gdyby mówili o mnie tenisistka stołowa, która rywalizuje na wysokim poziomie… i koniec. Wiem jednak, że muszę sobie jeszcze na to zapracować. W sporcie osób pełnosprawnych mam jeszcze dużo do zrobienia. Tak naprawdę dopiero zaczynam…

Nie przeszkadza ci to, że zawsze obok twojego nazwiska pojawia się określenie: “niepełnosprawna”?
- Wiesz co? Nie przeszkadza mi to, że tak piszą. Ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby pisali o mnie nie tylko dlatego, że jestem osobą niepełnosprawną i że gram ze zdrowymi, ale żeby pisali dlatego, że gram dobrze. I tyle. Żeby nikogo to nie obchodziło, czy jestem pełnosprawna czy niepełnosprawna, tylko że gram dobrze i że jest OK.

- Tak się stanie?
- Wiem, że to zależy ode mnie, jeśli będę dobrze grała, jeśli będę się rozwijała, być może nadejdzie taki dzień, że ktoś tak powie, że ktoś tak napisze… Ale, tak czy inaczej – to, że jestem postrzegana przez pryzmat swojej niepełnosprawności – ta sytuacja jakoś specjalnie mnie nie rusza.

Jest jeszcze Seweryn. Zdecydowanie najbardziej skromny z całej trójki. Zwyczajne trampki, zwyczajne czarne bojówki. Najmniej warszawski, najmniej kolorowy. Może dlatego, że wychował się w Drohiczynie na Podlasiu, może dlatego, że jest z nich najmłodszy, może po prostu taki już jest i takim pozostanie. Tak naprawdę – to on tu jest najważniejszy, choć sam mówi, że nie o to chodzi, by być najważniejszym. To właśnie Seweryn będzie naciskał spust. Decydował o tym, co znajdzie się w kadrze. Natalia powie, że poczuła magię. To Seweryn tu jest szamanem.
Fotografie zawsze wykonuje fotografik. Nikt inny.

Seweryn mówi mniej, woli pokazać, czym się zajmują. W laptopie spoglądają z fotografii ludzie. Nie dostrzegam drogich kreacji, być może dlatego, że się nie znam na modzie. Widzę natomiast niewypowiedziane historie spozierające z ekranu komputera. Wystylizowane twarze, sylwetki coś mówią, z pewnością, tylko nie wiem jeszcze co…

- Chodzi o to, żeby tych ludzi ubrać, nie przebrać. Człowiek jest tu najważniejszy, musi być widoczny – tłumaczy Seweryn.
Pytam, czy to, co robią, jest poszukiwaniem prawdy o człowieku, którego fotografują, czy też po prostu fotografowaniem ciuchów. Mówią, że na pierwszym miejscu jest człowiek.
- Człowiek i ciuch muszą prowadzić coś na kształt dialogu. Muszą się z sobą dogadać. Jedno nie może przeszkadzać drugiemu – powie później Maciek.

Stoimy z Natalią w postoczniowym hangarze. Szaman Seweryn wykonuje niezrozumiałe dla nas czynności. Towarzyszą mu Maciek i Paweł. Natalia wspomina wczorajszą sesję.

- Podejrzewam, że ciężko byłoby znaleźć taką dziewczynę, która nie chciałaby znaleźć się w takiej sytuacji. Masz trzech facetów, którzy skaczą obok ciebie. Jeden ci robi makijaż, drugi włosy, jeszcze cię ubierają… Każda dziewczyna o tym marzy, żeby zamienić się na chwilę w…
- Księżniczkę z bajki?
- Tak, dokładnie – w inną osobę, którą na co dzień nie jest. Piękna, umalowana, ubrana. To jest magia.
- Widziałaś już zdjęcia z wczorajszej sesji. Podobają ci się?
- Tak. Są inne, niezwykłe. Bardzo ładne, bardzo mi się podobają.

Dzisiaj Seweryn, Maciek i Paweł wspólnie robią sesję koledze, który aktualnie – w makijażu, fryzurze, przebraniu, przypomina demona. Przy tym żartują, przytrzymują różnego rodzaju urządzenia i zwyczajne deski, którymi osłaniają fotografowanego demona od światła.
- Są inni, prawda? – pytam, wskazując na nich.

- Są świetni. Artyści… Tak, masz rację, są trochę inni niż my… – odpowiada Natalia.

Natalia stała się twarzą projektu o wdzięcznym tytule “You are so beautiful”. Oprócz tenisistki zostanie sfotografowanych jeszcze dwanaście niepełnosprawnych osób. Zostaną wybrani na castingach w całej Polsce. Fotografować będzie Seweryn, stylizacją, makijażem, fryzurą zajmą się Maciek i Paweł. W październiku materiał będzie gotowy. Będzie wystawa, album, kalendarz.
Natalia przyznaje, że chodzi o to, żeby ludzie pełnosprawni zaczęli patrzeć normalniej na osobę, która porusza się na wózku, na osobę, która kuleje… czy na przykład – nie ma przedramienia.
Natalia lubi walczyć. Po to wchodzi do boksu, staje przy stole. Wtedy czuje adrenalinę. W projekcie “You are so beautiful” też powalczy.

- Jest o co zawalczyć. Można powiedzieć, że ta walka się rozpoczęła i mam nadzieję, że to będzie walka zwycięska.

Natalia śmieje się tak, że ośmielam się opowiedzieć, jak dziwnie się poczułem, podając jej rękę.
- Jest dużo takich sytuacji, więc nie jesteś wyjątkiem – mówi. – Ludzie nie wiedzą, czy podawać mi rękę lewą czy prawą… Przed meczem wchodzę do boksu, do stołu, witam się z sędzią, zazwyczaj jest dwóch sędziów, no i z zawodniczką. Z zawodniczką to przybijam piątkę i nie ma problemu.

Ale czasami sędzia nie wie, co zrobić i podaje mi najpierw prawą, później lewą, później przekręca ręce… Jest zamieszanie. A ja tak stoję spokojnie i czekam aż sytuacja się uspokoi. Bardziej to ich krępuje niż mnie. Ja jestem już przyzwyczajona.
Na pożegnanie śmiało podaję Natalii lewą rękę. Okazuje się to takie proste.

Tomasz Słomczyński

Źródło: www.dziennikbałtycki.pl/rejsy

Wszystkie niepełnosprawne osoby zainteresowane wzięciem udziału w Projekcie YASB prosimy o przesyłanie zgłoszeń na adres mailowy  yasb@op.pl

Pod tym linkiem można również zobaczyć fragment programu telewizyjnego, z którego można dowiedzieć się odrobinę więcej o Projekcie YASB.
http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/jestes-piekna/1825553